Żeby zachęcić do odwiedzania Bałtyku prezentujemy jego przyjazne oblicze. Taka "szklanka" zdarza się rzadko, ale w maju 2007 spotkaliśmy ją dwukrotnie. Niestety taka cisza zapowiada zmianę pogody...
Amsterdam jest portem wszelkich kontrastów. Nawet diabelski młyn, spoglądający w główny basen portowy ma swoją zbrojną eskortę
I zdarzyć się może, że ujrzymy pływające lokomotywy
A w trakcie wędrówek wzdłuż kei trafiają się rodzynki w rodzaju "All in one for everyone"
Poniżej prezentujemy nasz kuferek niespodzianek
Poszukującym rozrywki muzycznej przedstawiamy listę tawern i klubów, uprawiających szeroko rozumianą szantomanię. Ponieważ żeby śpiewać trzeba jeść to i dla ciała też się tam znajdzie niezły kambuz.
W tym celu przedstawiamy kolejne opowiadanie o owocach morza.
Tym razem są to małże św. Jakuba popularnie zwane przegrzebkami.
Przegrzebki wśród owoców morza są jak polędwica wołowa wśród mięs - najłatwiejsze w obsłudze i skazane na sukces
Przegrzebki mięso mają zwarte i jednolite. W konsystencji są jedwabiste, delikatne i słodko pachną morzem. Mieszkają w pięknej, regularnej muszli, którą znamy dzięki sieci amerykańskich stacji benzynowych. Ma ona kształt małego walca ozdobionego koralowym ogonkiem.
Ci, którzy jadają świeże przegrzebki wyławiane co rano z dna Atlantyku, twierdzą, że tylko świeże są warte uwagi. Mnie na razie satysfakcjonują mrożone. Najlepiej rozmrażać je powoli w lodówce, a jeśli się spieszymy, w zimnej wodzie.
Przegrzebki wśród owoców morza są jak polędwica wołowa wśród mięs - najłatwiejsze w obsłudze i skazane na sukces. Trzeba się trzymać tylko jednej zasady: smażyć je bardzo krótko, a pozostaną soczyste i pełne smaku. Zbyt długo trzymane na ogniu kurczą się, tracą wodę i upodabniają w konsystencji do gumki myszki.
Przegrzebki można jeść surowe, wyjęte z muszli i oczyszczone, skropione cytryną, jako sashimi lub marynowane w ceviche.
W Europie przysmakiem jest białe mięso i pomarańczowa ikra. Obie części można smażyć, piec, grillować, zapiekać i gotować. Zmiękczać ich nie trzeba, marynata służy nadawaniu smaku i wystarczy wymieszać przegrzebki z przyprawami, nie trzeba ich macerować.
Ciepłe lub w temperaturze pokojowej, ułożone na sałacie winegret zamieniają ją z dodatku w wyrafinowaną przekąskę. Można je podać z ciepłymi szparagami lub zieloną fasolką. W wersji śródziemnomorskiej doprawione czosnkiem, szalotką, oliwą, skórką cytrynową i bazylią, a w wersji egzotycznej - z kroplą oleju sezamowego, sosem sojowym, cukrem, imbirem, chilli i sezamem.
Usmażone i ułożone na liściach krótko duszonego szpinaku, na podsmażonych wstążkach cukinii, na purée z bobu i mięty dopełniają danie delikatnym, morskim smakiem. Przed smażeniem dobrze jest je osuszyć, posypać solą i pieprzem, wrzucić na rozgrzany tłuszcz i przez chwilę nie ruszać, by się zrumieniły. Smażenie trwa trzy minuty. Na patelnię w trakcie smażenia można dodać łyżkę zielonej przyprawy ze zmiksowanych z oliwą ziół, czosnku, kaparów i słodkiej papryki lub skoncentrowanego soku z pomarańczy z cząstkami owoców, imbirem, chilli i świeżą kolendrą.
Przegrzebki udają się panierowane, tradycyjnie w jajku i bułce tartej lub w bułce doprawionej parmezanem, drobno posiekaną zieleniną i suszoną szynką. Dodatek szynki lub wędzonego boczku jest zaskakująco udany. Przegrzebki można owijać cienkim plastrem bekonu, przebijać patyczkiem i grillować lub piec jak śliwki w boczku.
Klasycznym pomysłem jest podawanie przegrzebków zapiekanych we własnej muszli, przykrytych sosem beszamelowym, sosem mornay (beszamel z żółtkami i serem), śmietanką z uduszonymi grzybami posypaną parmezanem. Można tartą bułkę przesmażyć na patelni na maśle, dodać drobno posiekaną natkę pietruszki, szczypiorek, otartą skórkę cytrynową i ewentualnie trochę czosnku, przegrzebki skropić białym winem, posypać solą i pieprzem i ułożyć w muszlach. Mieszanką z patelni polać przygotowane przegrzebki i wstawić do gorącego piekarnika. Półprodukty tego dania łatwo naszykować wcześniej, a zapiekanie wykonać w ostatniej chwili.
Jeśli znacie azymuty innych imprezowni przyślijcie - uzupełnimy:
Kontynuując w stylu szant przypominam "Złotą Arkę", która jest śpiewana wszędzie tam gdzie znajdzie się szklanica godnego napoju:
Hej! Kroplę "krwi Nelsona" każdy chętnie chlapnąłby
Hej! Kroplę "krwi Nelsona" każdy chętnie chlapnąłby
Hej! Kroplę "krwi Nelsona" każdy chętnie chlapnąłby
- i my razem z nim!
Dalej w dół stara krypo kiwaj się! |
I w górę "Złota Arko" ciągnij się! |
No i znowu w dół kupo złomu kiwaj się! |
- i do domu szybko leć.
Na zagrychę krwisty befsztyk już przed nosem pachnie mi
- i nam wszystkim razem z nim.
A usmażyłby mi go wesolutki tłusty kuk!
- i nam wszystkim teraz też!
Pofiglować sobie nieco zaraz zdrowo byłoby!
- i nam wszystkim zaraz też!
Zamiast moknąć tu na wachcie, pod pokładem wolę być!
- przydział grogu wolno pić!
Długą nockę z kobitkami szalałbym nawet przez sen!
- lepiej w łóżku w porcie hen!
Zamiast gnić na starej łajbie lepiej farmę chyba mieć!
- i pod gruszą w słonku lec!